Zbliżające się posiedzenie Rady Gubernatorów NBA, zaplanowane na 24-25 marca 2026 roku, może być najważniejszym wydarzeniem dla fanów w Seattle od blisko dwóch dekad. Oficjalne głosowanie nad ekspansją ligi o dwa nowe zespoły otwiera drzwi, na które czekaliśmy od 2008 roku. Jednak przy cenie wywoławczej sięgającej od 7 do 10 miliardów dolarów, kluczowe staje się pytanie: kto faktycznie zasiądzie za sterami nowych Seattle SuperSonics? Gra toczy się o ogromne pieniądze, prestiż i dziedzictwo, które dla mieszkańców stanu Waszyngton jest bezcenne.
Architekci sukcesu: Tim Leiweke i Oak View Group
Najbardziej naturalnym i przygotowanym graczem na tej szachownicy jest grupa Oak View Group (OVG), dowodzona przez Tima Leiweke. To właśnie ten człowiek stał za spektakularną renowacją Climate Pledge Arena, udowadniając komisarzowi Adamowi Silverowi, że Seattle posiada nowoczesny dom gotowy na przyjęcie NBA od zaraz. Leiweke posiada unikalną cechę, której brakuje wielu innym inwestorom – zna absolutnie wszystkich w świecie globalnego biznesu sportowego. Jego zdolność do budowania potężnych konsorcjów sprawia, że jest on uznawany za głównego faworyta do sfinalizowania transakcji.
Wspólnie z obecnymi właścicielami drużyny NHL Seattle Kraken, czyli Davidem Bondermanem i Samanthą Holloway, OVG tworzy fundament, który już teraz zarządza infrastrukturą sportową w mieście. Połączenie sił koszykarskich i hokejowych pod jednym dachem to model biznesowy, który liga NBA uwielbia. Bonderman, mimo posiadania mniejszych udziałów w Boston Celtics, jest gotowy na ruch, który uczyni go twarzą powrotu koszykówki do Emerald City.
Scenariusz marzeń: Jeff Bezos i potęga Amazona
Choć oficjalnie Jeff Bezos rzadko zabiera głos w sprawach sportowych, jego nazwisko nie schodzi z ust analityków przewidujących przyszłość NBA w Seattle. Inwestycje firmy Amazon w prawa do nazwy Climate Pledge Arena oraz ogromna baza technologiczna w samym sercu miasta sprawiają, że zaangażowanie założyciela giganta e-commerce wydaje się niemal przeznaczeniem. Dla Bezosa wydatek rzędu 10 miliardów dolarów to operacja finansowa, która nie wymaga szukania zewnętrznych wspólników, co w oczach NBA jest ogromnym atutem gwarantującym stabilność finansową nowej franczyzy.
Współpraca na linii NBA-Amazon mogłaby zrewolucjonizować sposób, w jaki oglądamy mecze. Przy nadchodzącej renegocjacji praw telewizyjnych, obecność właściciela będącego jednocześnie liderem streamingu na świecie, byłaby dla ligi ogromnym krokiem w przyszłość. Nawet jeśli Bezos nie zdecyduje się na samodzielny zakup, jego partnerstwo z grupą Leiweke mogłoby stworzyć najpotężniejszy zarząd w historii zawodowego sportu w Stanach Zjednoczonych.
Dusza projektu: Legendy Seattle i lokalny kapitał
Nowe SuperSonics to nie tylko tabelki w Excelu, ale przede wszystkim emocje. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że główny inwestor zaprosi do współpracy ikony lokalnego sportu, aby nadać projektowi autentyczności. W kuluarach wymienia się nazwiska takie jak Sue Bird, legenda Seattle Storm, czy Ken Griffey Jr., który jest symbolem sukcesów baseballowych Mariners. Ich obecność w grupie właścicielskiej byłaby jasnym sygnałem, że nowa organizacja szanuje historię i tradycję koszykówki w Seattle.
Wiele wskazuje na to, że proces wyłaniania właściciela będzie dynamiczny i pełen zwrotów akcji. Niezależnie od tego, czy na czele stanie Tim Leiweke ze swoimi partnerami, czy Jeff Bezos zdecyduje się na wielkie wejście, jedno jest pewne – Seattle nigdy nie było bliżej odzyskania swoich SuperSonics. Wynik marcowego głosowania w Nowym Jorku rozpocznie nową erę, która swój wielki finał będzie miała na parkiecie w sezonie 2028-29.